UE i prawo międzynarodowe

Wycofanie Brexitu. Czy to możliwe?

Wycofanie Brexitu.

10 grudnia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie o sygnaturze C-621/18 Wightman. Orzekał pełny skład Trybunału stwierdzając jednogłośnie, że Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej ( dalej dla uproszczenia będę pisać po prostu Wielka Brytania) może odwołać swoją decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej bez zgody pozostałych 27 państw.

Oczywiście od razu pojawiały się rozliczne artykuły prasowo/internetowe sugerujące, że Trybunał zezwolił Wielkiej Brytanii na „anulowanie brexitu NAWET [podkreślenie Prawstorii] bez zgody pozostałych 27 członków UE”, [ Wprost, 10 grudnia 2018r.), a jeden z artykułów grzmiał nawet ( to niestety nie przypomnę sobie żródła), że wyrok jest dużym zaskoczeniem ponieważ został wydany wbrew wcześniejszej opinii Adwokata Generalnego.

I tutaj zawsze rodzi się pytanie, czy autorzy tych rozlicznych artykułów w ogóle czytali ten wyrok i opinię Adwokata Generalnego czy postawili raczej na szybkie tłumaczenie z angielskiej prasy i to niekoniecznie tej najwyższego lotu.

Co orzekł Trybunał, co było w opinii Adwokata Generalnego i o co w ogóle chodzi?

O co chodzi i skąd w ogóle takie orzeczenie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej?

Wszyscy już w Polsce wiedzą co to brexit, nawet Ci, którzy nie specjalnie chcą, bo to nośny medialnie temat. Wielka Brytania jako pierwszy kraj w historii zdecydowała się opuścić Unię Europejską. 23 czerwca 2016r, w ogólnokrajowym referendum większość Brytyjczyków opowiedziała się za wyjściem z UE. Wyniki referendum nie był prawnie wiążące, o czym mało kto teraz pamięta, ale to fakt. Nie mniej jednak rząd premier Theresy May uznał jego wynik za jednoznaczny wyraz woli narodu, a że naród chciał ewidentnie opuścić Unię,   formalnie zainicjowano procedurę wyjścia zgodnie z art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej.   Wielka Brytania i Unia rozpoczęły „ wyjściowe” negocjacje ,a 29 marca 2019r. jest ostatnim dniem Wielkiej Brytanii w UE.  Już na samym początku nie obyło się bez przeszkód, ponieważ już w listopadzie 2016 r. High Court of Justice czyli sąd najwyższy Wielkiej Brytanii, orzekł, że wynik niewiążącego prawnie referendum nie upoważniał rządu do poinformowania Rady Europejskiej o zamiarze opuszczenia UE. Okazało się, że zgodnie z prawem Wielkiej Brytanii na takie wyjście potrzeba jednak zgody parlamentu, którą rząd ostatecznie uzyskał, tyle, że już po   formalnym wszczęciu procedury brexitu. Zresztą im dalej w las, tym więcej wątpliwości zaczynali mieć nie tylko sami głosujący, ale też politycy którzy lobbowali za opuszczeniem UE. Ostatecznie wyszło na to, że Brytyjczycy nie za bardzo wiedzieli co dla kraju i ich samych oznacza powiedzenie Unii „ good bye”, a przemili politycy najgłośniej nawołujący do wyjścia z tego zbrodniczego francusko- niemieckiego kondominium szybko skryli się po kontach, żeby nie rzec wprost, iż w sercu samego kondominium, czyli w Niemczech gdzie przebywa obecnie pan Nigel Farage ( żona Niemka, a on sam jeśli wierzyć plotkom ma podwójne obywatelstwo podobnie jak dwójka jego dzieci).

Na placu boju został pani premier i masa coraz większych wątpliwości jak „ ugryźć tę żabę” czyli brexit. W końcu udało się wynegocjować ostateczną umowę wyjść z Unią, ale jej treść jest tak nieakceptowalna w Wielkiej Brytanii, że ostatecznie rząd przełożył zaplanowany już wcześniej termin debaty i głosowania nad tą umowa w parlamencie. Przełożenie terminu zbiegło się w czasie z wydaniem przez Trybunał wyroku w sprawie C -621/18 Wightman.   Do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwrócił się szkocki sąd (Court of Session, Edynburg) i zadał pytanie prejudycjalne istotne dla toczącej się przed nim sprawy (pozwanym w tej sprawie jest brytyjski Sekretarz Stanu ds. Wyjścia wielkiej Brytanii z UE a pozywa urząd grupa parlamentarzystów, w tym szkockich sprzeciwiających się brexitowi w tym pan Andy Wightman). Pytanie brzmiało:

Czy w przypadku, gdy zgodnie z art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej państwo członkowskie notyfikowało Radzie Europejskiej zamiar wystąpienia z Unii Europejskiej, prawo Unii dopuszcza jednostronne wycofanie tej notyfikacji przez to państwo członkowskie; jeśli tak, to na jakich warunkach i z jakim skutkiem dla pozostania tego państwa członkowskiego w Unii Europejskiej?”

Jak brzmi treść artykułu 50 Traktatu o Unii Europejskiej( dalej TUE)?

Trzeba wiedzieć o czym się mówi i pisze, dlatego poniżej treść art. 50 w jego polskim tłumaczeniu:

Artykuł 50

  1. Każde Państwo Członkowskie może, zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnymi, podjąć decyzję o wystąpieniu z Unii.
  • Artykuł 50 § 2
  1. Państwo Członkowskie, które podjęło decyzję o wystąpieniu, notyfikuje swój zamiar Radzie Europejskiej. W świetle wytycznych Rady Europejskiej Unia prowadzi negocjacje i zawiera z tym Państwem umowę określającą warunki jego wystąpienia, uwzględniając ramy jego przyszłych stosunków z Unią. Umowę tę negocjuje się zgodnie z artykułem 218 ustęp 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Jest ona zawierana w imieniu Unii przez Radę, stanowiącą większością kwalifikowaną po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego.
  2. Traktaty przestają mieć zastosowanie do tego Państwa od dnia wejścia w życie umowy o wystąpieniu lub, w przypadku jej braku, dwa lata po notyfikacji, o której mowa w ustępie 2, chyba że Rada Europejska w porozumieniu z danym Państwem Członkowskim podejmie jednomyślnie decyzję o przedłużeniu tego okresu.
  3. Do celów ustępów 2 i 3 członek Rady Europejskiej i Rady reprezentujący występujące Państwo Członkowskie nie bierze udziału w obradach ani w podejmowaniu decyzji Rady Europejskiej i Rady dotyczących tego Państwa. Większość kwalifikowaną określa się zgodnie z artykułem 238 ustęp 3 litera b) Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
  4. Jeżeli Państwo, które wystąpiło z Unii, zwraca się o ponowne przyjęcie, jego wniosek podlega procedurze, o której mowa w artykule 49. „

 Case C-621/18 Wightman, co I dlaczego orzekł Trybunał?

 10 grudnia 2018r. Trybunał wydał orzeczenie w pełnym składzie, czyli orzekali wszyscy sędziowie , w tym polski, którym jest obecnie pan prof. Marek Safjan. Po prostu uznano to orzeczenie za szczególnie ważne, ponieważ wbrew pozorom nie dotyczy tylko Wielkiej Brytanii, ale każdego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, które chciałoby odwołać swoją decyzję o opuszczeniu Unii. Na razie wyrok jest dostępny wyłącznie w angielskiej i francuskiej wersji językowej.   W sentencji orzeczenia czytamy, że :„ Zjednoczone Królestwo może unilateralnie odwołać notyfikację zamiaru opuszczenia EU”.

Czyli przekładając z polskiego na nasze: Wielka Brytania może sama wycofać swoją wcześniejszą decyzję o opuszczeniu Unii i nie potrzebuje na to ani żadnej dodatkowej zgody ze strony samej Unii ani poszczególnych państw członkowskich.

Zwracam uwagę, że nie ma w tym rozstrzygnięciu żadnego „ NAWET bez zgody”. Po prostu Wielka Brytania może sama jeszcze zmienić zdanie i tyle, o ile uczyni to zgodnie ze swoim wewnętrznym prawem ( wymogi konstytucyjne nie za bardzo mają zastosowanie w przypadku Wielkiej Brytanii , ponieważ… nie ma ona konstytucji – Prawstoria) i poinformuje na piśmie o swojej decyzji Radę Europejską. Orzeczenie oczywiście uwzględniło obecny stan brexitu czyli fakt , że nie obowiązuje jeszcze umowa o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ani też nie upłynął jeszcze dwuletni termin na jej zawarcie (upłynie, przypomnijmy, 29 marca 2019r.).

Z treści uzasadnienia orzeczenia bardzo jasno wynika, że gdyby umowa między UE a Wielką Brytanią o wyjściu tej ostatniej z Unii zaczęła obowiązywać bądź też upłynąłby dwuletni termin do jej wynegocjowania, wtedy samodzielna zmian zdania Wielkiej Brytanii już by nie wystarczyła. Na jej ponowne przystąpienie do Unii musiałby wyrazić zgodę wszystkie państwa członkowskie zgodnie z procedurą zawartą w art.49 UE.

Trybunał uzasadnił to rozstrzygnięcie stwierdzając, że faktycznie art. 50 TUE   milczy na temat zmiany zdania przez państwo, które już formalnie poinformowało Radę o zamiarze wyjścia z Unii, ale zdaniem Trybunału skoro art. 50 Traktatu ustanawia suwerenne prawo każdego państwa członkowskiego do wyjścia z UE, to jedynym logicznym wnioskiem jest też suwerenne prawo takiego państwa do zmiany decyzji, o ile:

  1. Zmiana decyzji nastąpiła zgodnie z wymogami konstytucyjnymi danego państwa (w przypadku Wielkiej Brytanii zgodnie z obowiązującym prawem, bo konstytucji   Wielka Brytania nie posiada),
  2. Państwo oficjalnie poinformuje o zmianie decyzji Radę Europejską,
  3. I wreszcie, o ile umowa o wyjściu państwa członkowskiego z Unii nie weszła w życie lub nie upłynął dwuletni termin do jej zawarcia.

Ma to sens: sami możemy zdecydować, że wychodzimy, to i sami możemy zmienić zdanie w tej sprawie o ile nie ma żadnej obowiązującej umowy o naszym wyjściu z Unii albo nie upłynął dwuletni termin n zawarcie takiej umowy.

I tutaj ciekawostka : Adwokat Generalny wydający Trybunałowi opinię w tej sprawie 4 grudnia 2018 r. , pan CAMPOS SÁNCHEZ-BORDONA, doszedł do identycznego wniosku : co Anglicy zakręcili, sami mogą jeszcze odkręcić na tym etapie. Faktycznie rozważał, co musiałoby się wydarzyć gdyby Trybunał jednak orzekł, że Wielka Brytania nie może sama zmienić zdania, ale wyraźnie napisał, że są to rozważania „ z ostrożności”, bo takie orzeczenie byłoby w jego opinii błędne. Niestety, również opinia Adwokata Generalnego nie został jeszcze przetłumaczona na polski.

Nie mniej jednak i samą opinię i wyrok można znaleźć na oficjalnej stronie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czyli tutaj:

http://curia.europa.eu/juris/liste.jsf?language=pl&td=ALL&num=C-621/18

W chwili kiedy powstaje ten wpis, pani premier Wielkiej Brytanii po raz kolejny dostał wraca z Brukseli z uprzejmą odmową przedłużenia terminu negocjacji umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii. Zdaniem UE innej umowy niż ta wynegocjowana nie będzie i teraz to pani premier musi przekonać brytyjski parlament do wyrażenia zgody na tę umowę. Tymczasem parlament jest w tej sprawie mocno podzielony, bo się jednak okazuje, że brexit nie jest taki wspaniały jak początkowo podejrzewano.

Zobaczymy co będzie, ale na naszych oczach, kolejny raz historia splata się z prawem. Ciekawe, prawda?

Pozdrawiam, Prawstoria

Wykaz umów międzynarodowych:

Traktatu o Unii Europejskiej wersja skonsolidowana z 26.10.2012r. (Dz.Urz.UE.C Nr 326, str. 13)

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button