Umowy

Umowa o współpracę. Jak zawrzeć dobrą umowę – również z firmą z zagranicy.

Umowa o współpracę, z zagraniczną firmą czy nie, to bardzo pojemne określenie.

Pod umową o współpracę bardzo często kryje się umowa B2B (czyli  umowa między dwoma firmami), umowa z freelancerem umowa zlecenia, umowa o świadczenie usług, a nawet umowa  o dzieło czy jakiś rodzaj kombinacji wszystkich lub niektórych  tych umów. Czy jesteś ekspertem w swojej branży, rzuciłeś etat i wypłynąłeś na szerokie wody własnego biznesu, czy też masz małą lub  całkiem sporą firmę :rynek się rozwija, świat się kurczy, a to oznacza umowy z firmami nie tylko z polski ale też  z zagranicy. Trzeba sobie jakoś radzić i zawierać umowy z korzyścią dla siebie, zwłaszcza jeśli nie jesteś jeszcze światowym potentatem.

PO CO  NAM UMOWY?

Pisałam już o tym  tutaj,  więc  teraz tylko skrótowo przypominam, że w idealnym świecie gdzie płacą na czas, nie grymaszą przy odbiorze zamówienia nad którym ślęczeliśmy po  nocach, a podwykonawcy z uśmiechem na ustach dowożą nam wszystko na czas, umowy byłyby niepotrzebne. Ale nie żyjemy w idealnym świecie.

PISAĆ UMOWĘ SAMEMU CZY IŚĆ DO PRAWNIKA?

Udało się. Znalazłeś potencjalnego klienta i teraz pora zacząć negocjować umowę. Pierwsze pytanie, co zrobić? Pisać samemu czy może iść do prawnika?

 

Rozczaruję Cię ale jeśli jesteś freelancerem, małym przedsiębiorcą, artystą, specem od IT  bez wyrobionej marki i dopiero  szukasz swojego miejsca na rynku , to zapewniam Cię, że  w  ok.95% przypadków   dostaniesz wzór  umowy o współpracę od potencjalnego klienta.   A ten potencjalny klient jest najczęściej  większą firmą niż  Ty,  działa na rynku dłużej od Ciebie i ma dużo większe doświadczenie niż Ty w negocjowaniu i zawieraniu  tego typu umów. Niestety, nawet jeśli jesteś specem w swojej dziedzinie i zjadłeś na tym zęby to, w momencie kiedy rzuciłeś etat i  poszedłeś na swoje zaczynasz niejako od  „zera”. Nie stoi za Tobą żadna mniej lub bardziej znana marka. Jesteś tylko Ty sam. Jeśli  natomiast  jesteś „ freelancerem absolutnym”, wolnym duchem, który  walczy o siebie sam i nigdy nie pracował na etacie, to podwójnie zaczynasz od zera.

Zanim w ogóle  będziesz roztrząsać dylemat :pisać samemu czy iść  do prawnika, trzeba się będzie  nauczyć analizować  i negocjować cudze wzory umów. Mam nadzieję, że mój blog pomoże Wam i w analizowaniu i w pisaniu i w roztrząsaniu dylematów, więc jedziemy z tym koksem. Zaczynamy od podstaw analizy  wzoru umowy przesłanego nam przez klienta.

WZÓR UMOWY W PDFie, CO TERAZ?

Stało się. Dostaliśmy email od  potencjalnego kontrahenta. Z wypiekami na twarzy otwieramy załącznik, a tym wzór umowy w pdfie albo nie w pdfie za to tylko częściowo edytowalny,  tak, żebyś mógł/mogła wpisać swoje dane   na pierwszej stronie i  to wszystko. Cóż ,  być może treść umowy jest tak fantastyczna, że uradowany wypełniasz, drukujesz, podpisujesz i odsyłasz, ale najczęściej jest dokładnie na odwrót. Albo w ogóle nie rozumiesz umowy albo  rozumiesz na tyle, żeby od razu się zorientować, że  ktoś tu chyba próbuje Cię wykorzystać.  Ale ty walczysz  o przeżycie. Klientów nie masz, jesteś pod kreską, potrzebujesz pieniędzy a to dobra firma przecież itd. itp. Łamiesz się jednym słowem. Masz wybór albo się złamiesz i ryzykujesz albo  prosisz o umowę w wordzie, bo zamierzasz negocjować.  Zaznaczam, że w zależności od Twojej konkretnej sytuacji każda opcja jest dobra  o ile świadomie dokonałeś wyboru. Dla mnie umowy w pdfie lub umowy tylko częściowo edytowalne są nie do zaakceptowania i  zaczynam się zastanawiać czy  klient  traktuje mnie poważnie.  Jeśli  druga strona prześle Ci  umowę o współpracy w pdfie lub w jakiejś nieedytowalnej formie,  to  zachęcam do odesłania i uprzejmego poproszenia  o wersję w wordzie z informacją, że  zamierzasz negocjować.  A jeśli się nie zgodzą?  Naprawdę chciałabyś/ chciałbyś współpracować  z klientem, który nie daje Ci możliwości negocjacji umowy? Zastanów się jak  dalej będzie wyglądała Wasza współpraca skoro  nie masz prawa głosu w sprawie tak podstawowej  jak  treść  własnej umowy o współpracy.

TREŚĆ I DŁUGOŚĆ UMOWY

Złota  zasada : dobra umowa  powinna być krótka, precyzyjna i napisana w zrozumiały dla Ciebie sposób.

KRÓTKA UMOWA CZYLI JAKA?

Im dłuższa umowa  tym trudniej się w niej połapać, zwłaszcza komuś, kto  nie jest prawnikiem. Dlatego wszystkie regulaminy świadczenia usług bankowych, licencje na korzystanie z  oprogramowania czy  ogólne warunki ubezpieczenia są tak niemiłosiernie długie. Pisałam  już o tym we wpisie  jak zawrzeć dobrą umowę ubezpieczenia.  Oczywiście to zależy od   tego czym się zajmujesz, może na przykład dostarczasz bardzo skomplikowanych usług, i po prostu trzeba je dokładnie rozpisać, ale  wtedy proponowałabym  to zrobić w załączniku po to, żeby nie „rozwadniać”  treści  umowy. Pamiętaj, że im  dłuższa umowa, tym łatwiej będzie drugiej stronie przemycić w niej  niekorzystne dla Ciebie zapisy. Po prostu je przeoczysz.  W  moim odczuciu  dobra umowa powinna mieć nie więcej niż 6 stron (3 kartki)  plus  ewentualne załączniki, ale tylko jeśli  są absolutnie konieczne i  obejmują  czysto operacyjne albo techniczne kwestie (np. listę usług  jakie będziesz świadczył, wymiary i  specyfikację obrazu czy szafki jaką  masz dostarczyć  klientowi).

W tym miejscu muszę zwrócić uwagę, że  klienci z  krajów „common law”  typu Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone (czyli mówiąc najogólniej wszystkich krajów anglojęzycznych  gdzie źródłem prawa są  orzeczenia sądowe i nie ma kodeksów i ustaw w naszym, polskim rozumieniu)  mają tendencję do   potwornego rozwadniania umów. Ich wzory są zazwyczaj  wyjątkowo długie,  co wynika z tamtejszej kultury prawnej i praktyki ichniego  prawa  umów.  Umowom z firmami z USA  i Wielkiej Brytanii poświęcę osobne wpisy, tutaj  zaznaczam tylko  jedno:   nawet  tacy klienci są w stanie się „ streścić” i  bezwzględnie można i trzeba dążyć do skrócenia  takiej umowy do rozsądnych  rozmiarów.

UMOWA POWINNA BYĆ PRECYZYJNE I NAPISANA ZROZUMIAŁYM DLA CIEBIE JĘZYKIEM

Dobra umowa jest napisana w ten sposób, że wiesz o co chodzi. Wszelkie ozdobniki, zwłaszcza po łacinie, są kompletnie zbędne. Pamiętaj też, że umowa to nie wypracowanie z polskiego,  nie liczy się  styl  tylko precyzja wypowiedzi.   Jeśli czegoś nie rozumiesz, nie  bój się prosić drugiej strony o wyjaśnienia  i zmieniaj zapisy jeśli trzeba, tak, żeby stały się dla Ciebie zrozumiałe.  Pamiętaj również, że jeżeli umowa definiuje jakieś pojęcie, to tej definicji konsekwentnie używamy w całej umowie.   To ważne, żeby po pierwsze uniknąć chaosu , a  po  drugie zgodnie z § 2 art. 65  naszego kodeksu cywilnego „W umowach należy raczej zbadać jaki był zgodny zamiar stron i cel  umowy aniżeli  opierać się na jej dosłownym brzmieniu”. Czyli przekładając na polski, jeśli z jakichś powodów będziesz musiał  pójść z kontrahentem  do sądu, to zacznie się rozkładanie umowy na czynniki pierwsze.  Zwykle okazuje się wtedy, że strony zupełnie inaczej rozumiały zapisy umowy. Im  dłuższa  i napisana bardziej skomplikowanym językiem, tym więcej punktów zaczepienia dla różnej od Twojej interpretacji kontrahenta. Im krótsza i  napisana łatwiejszym językiem umowa, tym trudniej  będzie drugiej stronie  udowodnić przed sądem, że  mogła coś rozumieć  opacznie lub „ nie do końca tak” jak zapisaliście w umowie.  Natomiast  jeśli w umowie  definiujecie, dajmy na to,  „Informacje Poufne”  jako  informacje  XYZ ale  trzy artykuły niżej  piszesz ni stąd ni zowąd o „Informacjach Objętych Tajemnicą” zamiast „Informacjach Poufnych” to  gwarantuję Ci, że w sądzie okaże się, że druga strona  kompletnie nie wiedziała o co chodzi  i dlatego na przykład ujawniła swojemu  podwykonawcy a Twojemu  konkurentowi  super ważne informacje dotyczące dajmy na to  twoich podwykonawców, sposobu w jaki pracujesz czy eksperckiego oprogramowania, którego używasz.

STRONY UMOWY, CZYLI Z KIM JĄ WŁAŚCIWIE ZAWIERAMY

Umowę może zawrzeć tylko ktoś kto:

  • Istnieje – zatem albo jest żywym człowiekiem albo ma tzw. osobowość prawną, czyli przepisy prawa pozwalają mu na   bycie stroną umowy (żeby było weselej, prawo polskie ma jeszcze  na przykład konstrukcję „ ułomnej osoby prawnej”,  czyli tworu, który osobowości prawnej nie ma, ale istnieje na potrzeby zawarcia  umowy  – na przykład spółka jawna),
  • Prawo zezwala mu na zawieranie umów – czyli ma tak zwaną zdolność do czynności prawnych.

Żeby zawrzeć ważną  i wiążącą umowę musisz najpierw potwierdzić, że Twój  klient istnieje i może zawierać umowy.  W Polsce to  dość łatwe,  bo  w przypadku firm oraz osób fizycznych, które  prowadzą działalność gospodarczą sprawdzasz:

  • Firmy (wszystkie spółki poza spółką cywilną) – w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego (KRS). Można to zrobić elektronicznie a odpis  z rejestru jest bezpłatny. Link do eKRS.
  • Stowarzyszenia, inne organizacje społeczne i zawodowe, fundacje, szpitale – również w eKRS, tylko wybierasz ich rejestr Link do eKRS.
  • Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą ( w tym każdego ze wspólników spółki cywilnej) – w Centralnej Ewidencji i Informacji o działalności gospodarczej (CEDIG). Można to zrobić elektronicznie, a odpis z rejestru jest bezpłatny. Link do CEDIG.

Jeśli natomiast zawierasz umowę o współpracę z osobą, która nie prowadzi działalności gospodarczej  to wystarczy, że ma skończone 17 lat,  żyje i  nie jest  ubezwłasnowolniona.

JAK SPRAWDZIĆ CZY ZAGRANICZNA FIRMA  ISTNIEJE

Jeśli zawierasz umowę z zagraniczną firmą lub cudzoziemcem prowadzącym działalność gospodarczą   poza granicami Polski, tym bardziej musisz potwierdzić, że Twój kontrahent istnieje i może zawierać  umowy. Jak to zrobić? Po pierwsze musisz mieć świadomość, że działalność gospodarcza jest w większości krajów regulowana w taki czy inny sposób z tych samych powodów co w  u nas – pewność obrotu prawnego i podatki.  Każdy cywilizowany kraj  lubi  wiedzieć kto prowadzi na jego terytorium działalność gospodarczą, chociażby po to żeby wiedzieć kogo opodatkować,   a jego obywatele powinni mieć możliwość sprawdzenia tego w taki sam sposób  jak Ty w KRS czy CEDIG.  W każdym cywilizowanym  kraju istnieją takie czy inne rejestry  podmiotów gospodarczych czy spółek  prawa handlowego – jednym z wyjątków są Stany Zjednoczone, którym poświęcę pewnie osobny wpis.

Część rejestrów jest  nie  tylko  prowadzona po angielsku,  ale też dostępna online – na przykład ten prowadzony przez angielski Companies House, część jest dostępna tylko online lecz  nie znajdziemy tam wersji angielskiej jak na przykład w czeskim  rejestrze przedsiębiorców –  Obchodní rejstřík.   Pamiętajmy, że nawet wersja  nie angielska może nam dostarczyć informacji, których potrzebujemy. Zawsze możemy ściągnąć  odpis i przetłumaczyć gdyby już tak padło.

W przypadku firm z Unii Europejskiej  można sprawdzić online czy dana firma jest unijnym podatnikiem VAT. Ma to  absolutnie podstawowe znaczenie jeśli sam jesteś podatnikiem VAT UE, ale nawet   jeśli  nim nie jesteś to  i tak informacja z rejestru  daje Ci to dodatkowe potwierdzenie, że kontrahent nie jest formą krzak. System  nazywa się VIES i żeby sprawdzić  kontrahenta, ten  musi Ci najpierw podać swój numer unijnego podatnika VAT.

Poza samodzielnym sprawdzaniem, zawsze i to powtarzam zawsze prosisz klienta o  przesłanie odpisu z odpowiedniego  rejestru  potwierdzającego że istnieje i może zawierać umowy. Może  być skan.   Reakcja na Twoją prośbę dużo Ci powie o  tym  z kim masz do czynienia. Zapytania o to czy skan wystarczy, czy  potrzebujesz notarialnego  potwierdzenia albo apostyli (spokojnie, w jednym z moich kolejnych wpisów dowiesz się co  to i kiedy tego potrzebujesz), to bardzo dobry znak. Twój potencjalny przyszły partner w interesach traktuje Cię poważnie.  Unikanie odpowiedzi, udawanie, że nie wiadomo o co chodzi czy wreszcie oskarżanie Cię o bezczelność, bo  oni są taką  znaną i poważaną firmą a   Ty pytasz o coś takiego – sam rozumiesz.  Z tej mąki może chleba nie  być. Zastanów się czy warto dalej kontynuować negocjacje.

PRZEDMIOT UMOWY, CZYLI CO MAMY ZROBIĆ DLA KLIENTA

Dobra wiadomość jest taka, że  tutaj jesteś ekspertem.  Znasz się na tym co robisz, więc z pewnością masz wiedzę, żeby precyzyjnie ustalić  ze swoim  klientem jakie usługi  i w jakim terminie będziesz dla niego świadczył. Jak już to ustalicie, to  teraz pora na wpisanie do umowy. Wpisujesz zakres usług tak precyzyjnie jak tylko się da.  Jeśli wychodzi z tego cała lista, to polecam  zrobić to w załączniku.  Umowa nie  może pozostawiać wątpliwości co  będziesz robił dla swojego klient a czego nie. Jeśli   usługi będziesz wykonywał partiami, to  musicie dokładnie opisać w umowie  do kiedy  która partia ma być  wykonana oraz jakie są warunki odbioru – kto, kiedy i w jaki sposób je odbierze po  stronie klienta. Nad tym naprawdę trzeba się pochylić i  będę jeszcze o tym pisać w kolejnych wpisach.  W każdym razie  na pewno  zawsze potrzebujesz jakiegoś namacalnego potwierdzenia, że wykonałeś  konkretną część uslug, czyli co najmniej email, jeśli nie na piśmie. W żadnym razie nic „ na gębę”.  Bardzo istotne też, żeby wpisać do umowy kto ze strony klienta   będzie potwierdzał, że wykonałeś część lub całość usług do których się zobowiązałeś.   Pamiętaj, że jeśli ustalicie, że to  będzie osoba wskazana z imienia i nazwiska, to  co do zasady, tylko ta, konkretna osoba i nikt inny będzie mogła to  uczynić. Pomyśl co się stanie kiedy  pójdzie na urlop, zachoruje albo zmieni pracę, a ty akurat  będziesz mieć coś gotwoe do odebrania. Musisz być precyzyjny, ale też elastyczny i umieć przewidywać. Pamiętaj, że jesteś ekspertem i znasz swoją branżę – wykorzystaj to!

WYPŁATA WYNAGRODZENIA I WYPOWIEDZENIE UMOWY

Nie muszę już chyba powtarzać, że warunki wypłaty wynagrodzenia  i wypowiedzenia umowy powinny być jasne i zrozumiałe. Jeśli chodzi o wypowiedzenie,  to  każda umowa powinna dawać Ci możliwość  jej rozwiązania za jednostronnym wypowiedzeniem.  W jakich sytuacjach i w jakim terminie to już zależy od Ciebie i specyfiki świadczonych przez Ciebie usług, ale musisz mieć  umownie zagwarantowane  rozwiązanie umowy za wypowiedzeniem. W życiu naprawdę zdarzają się różne rzeczy. Przyszłości nie przewidzisz.  Oczywiście  powinnaś/ -nieneś zadbać o  to  jak się rozliczysz z kontrahentem w wypadku  wypowiedzenia umowy. Warto do dobrze przemyśleć i zapisać.

Warunki wypłaty wynagrodzenia powinny  być jasno określone. Za co, w jakim terminie, na jakiej podstawie (odbiór usług przez klienta,  faktura/rachunek?)  i w jakiej walucie.  Jeśli jesteś podatnikiem VAT doradzam  jasno wpisać czy  kwoty  wynagrodzenia w umowie  są kwotami netto ( bez VAT) czy  brutto. Jeśli  Ty i Twój kontrahent jesteście europejskimi podatnikami VAT i świadczone przez Ciebie usługi podlegają „reverse charge” czyli zasadzie  opodatkowania podatkiem VAT w kraju nabywcy usługi,  wpisujesz to do umowy, żeby  nie było żadnych wątpliwości. Jeśli przelewy mają do Ciebie docierać z zagranicy, warto doprecyzować w umowie czy Ty czy Twój kontrahent poniesiecie koszty takiego przelewu.

 Jeśli  jesteś podatnikiem VAT i wiesz, że będziesz  współpracował z kontrahentem  dłużej niż do końca najbliższego roku kalendarzowego, powinieneś dla bezpieczeństwa wprowadzić do umowy  zapis, że  jeśli stawka VAT się zmieni, będziesz doliczać  tę nową stawkę do wynagrodzenia.  Kiedy  zmienia się stawka VAT, to na ogół na wyższą. Jeśli sobie takiej klauzuli nie wpiszesz do umowy, to  Twój kontrahent ma pełne prawo  stwierdzić, że umówiliście się na kwotę X, z VATem Y  i tyle. Jesteś przedsiębiorcą więc ponosisz ryzyko jakim jest zmiana stawki VATu, o ile się przed tym umownie nie zabezpieczysz.

 KTÓRA WERSJA JĘZYKOWA UMOWY JEST WIĄŻĄCA I WEDŁUG JAKIEGO PRAWA JĄ INTERPRETOWAĆ

Po pierwsze jeśli zawierasz umowę z firmą z zagranicy, umowa zawsze musi mieć tez polską wersję. Chyba, że jesteś dwujęzyczny od urodzenia, wtedy i  tylko wtedy możesz zrobić wyjątek. Nawet jeśli wydaje Ci się, że mówisz biegle w danym języku, jeśli nie jest to Twój język ojczysty,  bezwzględnie potrzebujesz polskiej wersji. Do  umowy wprowadzasz klauzulę, że „ w razie  rozbieżności , umowa będzie interpretowana zgodnie z polską wersją językową”.   Pamiętasz, że umowy zawiera się na wypadek wojny i jak przyjdzie co do czego to  będziecie analizować nie tylko każde słowo, ale wręcz przecinek. Czy na pewno aż tak dobrze znasz  obcy język, że podołasz takiej analizie?

Identyczne zastrzeżenie robisz co do prawa według jakiego umowa powinna być interpretowana – wskazujesz prawo polskie.  Pamiętaj, że jeśli wybierzesz  prawo obce, to tak naprawdę nie masz pojęcia na co się zgodziłaś/-eś w umowie, no chyba, że znasz perfekcyjnie  to obce prawo i  orientujesz się w obcym orzecznictwie na temat zawierania umów. Zakładam, że  jednak nie. Nie jest również dobrym rozwiązaniem pominięcie kwestii prawa według jakiego umowa będzie interpretowana. Poświęcę temu osobny wpis, ale w tym miejscu jasno zaznaczam, że w zależności od konkretnej sytuacji,  milczenie na ten temat otwiera drogę do wielu prawnych rozwiązań i  nawet kompletnie skrajnych   interpretacji. Jeśli dojdzie do sporu Twój klient będzie mógł twierdzić, że  umowa ma być  interpretowana dajmy na to zgodnie z prawem kenijskim, a  Ty , że z polskim i co wtedy?

Pamiętaj też, że musisz się chronić tym mocniej im z większą firmą będziesz współpracował. Im  większa firma tym większe fundusze i możliwości zatrudnienia dobrych prawników na wypadek sprawy w sądzie. Czy na pewno chcesz się mierzyć z niepolskimi  prawnikami, w niepolskim sądzie i na  gruncie kompletnie nieznanego Ci prawa? Zastanów się.

JAKI SĄD BĘDZIE ROZSTRZYGAŁ SPORY Z UMOWY

W  umowie możesz i powinieneś  zastrzec przed jakim sądem będziesz się spierał z klientem na temat umowy.   W przypadku  umów z zagraniczną firmą zastrzegasz, że  będzie to sąd polski, właściwy dla Twojej siedziby/ adresu zamieszkania.  Pamiętaj, że jeśli  będziesz się spierał z kimś z dajmy na to Tajlandii i nie zastrzeżesz  przed jakim sądem,  to  w zależności od sytuacji  może Cię czekać wycieczka do Tajlandii (nie jedna)  i to na  Twój koszt, poza tym tajski sąd będzie prowadził postępowanie  zgodnie z tajskimi przepisami nawet jeśli sobie zastrzeżesz w umowie, że wiążąca jest  polska wersja językowa  a umowę interpretować należy zgodnie z polskim prawem.

Jeśli Twój kontrahent jest z Polski, to pamiętaj, że jeśli w umowie nie będzie zapisu na temat właściwego sądu, to  o  tym gdzie się sprawa będzie toczyć zadecydują przepisy  kodeksu postępowania cywilnego i, w zależności od sytuacji,  może się okazać, że czekają Cię wycieczki do Suwałk, a mieszkasz w Bielsku Białej.

TWOJE INFORMACJE POUFNE I PRAWA AUTORSKIE W UMOWIE O WSPÓŁPRACY

Uważam, że zapisy  na temat informacji poufnych i praw  autorskich w umowie o współpracy są na tyle istotne, iż zasługują na osobny wpis. Podejrzewam zresztą, że na jednym się nie skończy.  Tutaj zaznaczam tylko, że   zawsze wczytujesz się ze szczególną troską w  zapisy umowy dotyczące  ochrony informacji poufnych i przeniesienia Twoich praw autorskich.  Ochroną jako informację poufne powinny być bezwzględnie objęte wszelkie informacje jakie Twój  kontrahent uzyska  na temat   Twojej firmy, podwykonawców, sposobie działania, know- how, systemów  czy programów komputerowych jakimi się posługujesz. W  skrócie: chronisz swoją wiedzę, produkty  i sposób działania firmy przed ujawnianiem osobom trzecim  bez Twojej zgody.    Po pierwsze musisz precyzyjnie  zdefiniować w umowie co uważasz za informacje poufne,  po drugie  co do zasady poza sytuacjami  kiedy wymaga tego prawo, Twój kontrahent  nie powinien móc ich  ujawniać  bez Twojej zgody i wreszcie nie powinien mieć takiej możliwości również przez jakiś okres czasu po zakończeniu waszej  współpracy. Pamiętaj, że konkurencja nie śpi  i poufne informacje na temat Twojej firmy czy produktów mogą  być dla niej na wagę złota.

Jeśli chodzi o prawa autorskie, to  zależy jakiego rodzaju współprace podejmiesz, ale jeśli istnieje chociaż cień szansy, że  w ramach współpracy powstanie jakiś  utwór, który podlega  ochronie praw  autorskich, musisz co najmniej zadbać w umowie o  warunki przeniesienia praw majątkowych ( a może lepsza będzie  dla Ciebie licencja)  i wynagrodzenie za nie wykonywanie autorskich praw osobistych.

Pozdrawiam, Prawstoria

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button