Prawo unijne

NIEZWYKŁE PRZYGODY SUPERNOWOCZESNEGO POLICYJNEGO MIERNIKA PRĘDKOŚCI ULTRALYTE

policja photoKolejny sąd uznał, że policyjny laser ULTRALYTE w zasadzie do niczego się nie nadaje poza wyrzuceniem do kosza.

Jako, że również jestem kierowcą siłą rzeczy bliski jest mi temat wszelkiej maści   mandatów z policyjnych radarów i rozmaitych fotoradarów. Od jakiegoś czasu śledzę więc ze szczerym rozbawieniem sądowe losy osławionego już chyba, rzekomo ultranowoczesnego policyjnego ręcznego laserowego miernika pomiaru prędkości ULTRALYTE LTI 20-20 100 LR.

Gdyby ktoś jeszcze jakimś cudem nie wiedział, to sympatyczna ta “suszarka” posiada Zatwierdzenie Typu Głównego Urzędu Miar nr PLT0740 i jest ręcznym miernikiem prędkości oraz odległości. W specyfikacji   urządzenia można wyczytać, m.in, że :

  1. Przyrząd jest przystosowany do wykonywania pomiarów w każdych warunkach atmosferycznych,
  2. Precyzyjny celownik wspomagający prowadzenie pomiarów zarówno z dużych odległości jak i w każdych warunkach drogowych (niezależnie od ilości pojazdów oraz pasów ruchu) jak i oświetleniowych (poprzez zastosowanie regulowanego polaryzatora),
  3. Dokładność pomiaru prędkości +/- 2 km/h,
  4. Dokładność pomiaru odległości: tryb prędkość +/-15 cm; tryb odległość +/-5 cm,
  5. Czas potrzebny do wykonania pomiaru: tryb prędkości 0.3 s; tryb odległości 0.4 s,
  6. Zasięg celu: tryb prędkość 15m – 1000m; tryb odległość 0m – 1000m,  

Wcześniej zapadały już podobne, korzystne dla kierowców wyroki “z udziałem ULTRALYTE” (m.in. wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu sygn.akt II Ka 779/13 czy tegoroczny, marcowy wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu sygn. IV Ka 1135/17 ), aczkolwiek ich uzasadnienia były znacznie bardziej zawiłe. Sąd Okręgowy w Ostrołęce wyłożył sprawę niezwykle przystępnie.

Jest to z pewnością dobra wiadomość dla kierowców. Jeśli   policjanci namierzyli was ULTRALYTEM, a na drodze były w tym czasie też inne samochody, macie pełne prawo odmówić przyjęcia mandatu. Potem prawdopodobnie czeka was skazujący wyrok w pierwszej instancji (wyraźnie widać , że sądy rejonowe   są znacznie sceptyczniejsze w kwestionowaniu przydatności pomiarów z ULTRALYTEa jako dowodu), ale z dużą dozą prawdopodobieństwa możecie liczyć na uniewinnienie w instancja odwoławczej .

Reasumując, jeśli w momencie dokonywania pomiaru prędkości ULTRALYTEM na drodze, w jego zasięgu   są jeszcze inne pojazdy, nie ma możliwości udowodnienia, który konkretnie pojazd przekroczył dozwoloną prędkość.

Kłopot w tym, że jak się okazuje jednak umknie, o ile jedzie w grupie. Otóż kolejny wyrok sądu, tym razem Sądu Okręgowego w Ostrołęce z dnia 13 września 2018r.
sygn. akt II Ka 287/18, potwierdził, że ciężkie pieniądze wydane przez policję na zakup sympatycznego ULTRALYTE zostały w istocie wyrzucone w błoto, żeby nie powiedzieć wyparowały pod dotknięciem laserowej wiązki celowniczej.   Wyrokiem z 13 września 2018r.sąd uniewinnił obwinionego od popełnienia wykroczenia z art. 92 a kw, a w uzasadnieniu tego orzeczenia krótko i węzłowato wskazał, że ULTRALYTE nie zapewnia wskazania pojazdu, którego prędkość jest kontrolowana- nie indywidualizuje go. Wskazana na wyświetlaczu prędkość pojazdu nie może automatycznie przemawiać za winą obwinionego, istniej bowiem możliwość, że urządzenie zmierzyło prędkość innych samochodów przemieszczających się po drodze w tym samym czasie co obwiniony i będących w zasięgu ULTRALYTE (jak wiemy ze specyfikacji, ten zasięg jest dość spory – Prawstoria). W oparciu o materiał dowodowy w sprawie sąd stwierdził, że identyfikacji samochodu obwinionego dokonał policjant poprzez celownik urządzenia, a następnie przez złożenie zeznań przed odpowiednim organem, natomiast sami policjanci dokonujący pomiaru prędkości stwierdzili, że w czasie dokonywania pomiaru na drodze było kilka samochodów, nie tylko auto pechowego kierowcy- obwinionego.

Jednym słowem laserowa “suszarka” marzenie, przed którą nie umknie żaden pirat drogowy.

Kłopot w tym, że jak się okazuje jednak umknie, o ile jedzie w grupie. Otóż kolejny wyrok sądu, tym razem Sądu Okręgowego w Ostrołęce z dnia 13 września 2018r.
sygn. akt II Ka 287/18, potwierdził, że ciężkie pieniądze wydane przez policję na zakup sympatycznego ULTRALYTE zostały w istocie wyrzucone w błoto, żeby nie powiedzieć wyparowały pod dotknięciem laserowej wiązki celowniczej.   Wyrokiem z 13 września 2018r.sąd uniewinnił obwinionego od popełnienia wykroczenia z art. 92 a kw, a w uzasadnieniu tego orzeczenia krótko i węzłowato wskazał, że ULTRALYTE nie zapewnia wskazania pojazdu, którego prędkość jest kontrolowana- nie indywidualizuje go. Wskazana na wyświetlaczu prędkość pojazdu nie może automatycznie przemawiać za winą obwinionego, istniej bowiem możliwość, że urządzenie zmierzyło prędkość innych samochodów przemieszczających się po drodze w tym samym czasie co obwiniony i będących w zasięgu ULTRALYTE (jak wiemy ze specyfikacji, ten zasięg jest dość spory – Prawstoria). W oparciu o materiał dowodowy w sprawie sąd stwierdził, że identyfikacji samochodu obwinionego dokonał policjant poprzez celownik urządzenia, a następnie przez złożenie zeznań przed odpowiednim organem, natomiast sami policjanci dokonujący pomiaru prędkości stwierdzili, że w czasie dokonywania pomiaru na drodze było kilka samochodów, nie tylko auto pechowego kierowcy- obwinionego.

Reasumując, jeśli w momencie dokonywania pomiaru prędkości ULTRALYTEM na drodze, w jego zasięgu   są jeszcze inne pojazdy, nie ma możliwości udowodnienia, który konkretnie pojazd przekroczył dozwoloną prędkość.

Wcześniej zapadały już podobne, korzystne dla kierowców wyroki “z udziałem ULTRALYTE” (m.in. wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu sygn.akt II Ka 779/13 czy tegoroczny, marcowy wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu sygn. IV Ka 1135/17 ), aczkolwiek ich uzasadnienia były znacznie bardziej zawiłe. Sąd Okręgowy w Ostrołęce wyłożył sprawę niezwykle przystępnie.

Jest to z pewnością dobra wiadomość dla kierowców. Jeśli   policjanci namierzyli was ULTRALYTEM, a na drodze były w tym czasie też inne samochody, macie pełne prawo odmówić przyjęcia mandatu. Potem prawdopodobnie czeka was skazujący wyrok w pierwszej instancji
(wyraźnie widać , że sądy rejonowe   są znacznie sceptyczniejsze w kwestionowaniu przydatności pomiarów z ULTRALYTEa jako dowodu), ale z dużą dozą prawdopodobieństwa możecie liczyć na uniewinnienie w instancja odwoławczej .

Pozdrawiam i szerokiej drogi – Prawstoria

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button