Prawo międzynarodowePrawo pracyUmowy

Pracownicy 50+ nie mają szans na rynku pracy?

Statystyczny pracownik 50+ według GUS
Statystyczna 50latka według GUSu

Ostatnio natrafiłam na różnych portalach społecznościowych na  co najmniej  kilka wątków, gdzie przewinął się temat pracowników 50+ i ich  sytuacji na rynku pracy w naszym kraju. Prześledziłam wszystkie z najwyższym zainteresowaniem, bo właśnie rekrutuję. Kolejny raz, bo robię to od dobrych kilku lat po stronie pracodawcy, a  od strony pracownika znacznie, znacznie dłużej. Temat mnie zaintrygowała, bo  tak naprawdę we wszystkich tych wątkach pobrzmiewała gorycz: czemu w Polsce nie zatrudniają  pracowników 50+?   No to jak to  jest? Czy pracownicy 50+ będą wkrótce rozchwytywani czy może skazani są na  pracowniczy niebyt?

PRACOWNICY 50+ CZYLI MAGICZNA BARIERA  WIEKU

Przede wszystkim, kiedy należy sobie uświadomić, że bariera 50+ jest  mocno  umowna i co kraj to obyczaj. Na przykład Unia Europejska oraz OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) traktują  pracowników 50+  niczym młodziaków w wieku produkcyjnym, a przynajmniej  taki wniosek można wysunąć  chociażby z ujęć  statystycznych tematu. I unijny Eurostat i  dane statystyczne OECD  przesuwają  granicę  potencjalnie „problematycznego” wieku  pracowników o   pięć lat w górę, czyli  społeczność międzynarodowa krajów rozwiniętych  obecnie mówi o  ewentualnym  kłopocie z pracownikami 55+ na rynku pracy.  Z kolei dajmy na to taka Nowa Zelandia pochyla się  nad problemem znalezienia pracy ze względu na wiek, dopiero  w odniesieniu do osób 65+. Kto  nie wierzy,  może sobie śmiało wejść i sprawdzić na stronach nowozelandzkiego odpowiednika naszego Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) czyli Stats NZ.

Polska jest oczywiście członkiem  Unii Europejskiej, co chyba kojarzą mniej więcej wszyscy, a do tego jest też członkiem  OECD, czyli  organizacji skupiającej  państwa uznawane za  wysoko rozwinięte pod względem  ekonomicznym i  demokratycznym. Członków jest obecnie 36. Polska przystąpiła do OECD w 1996r. W szeregach 36 państw członkowskich  OECD znajdziemy kilka , nie tak bardzo rozwinięte pod względem  ekonomicznym i demokratycznym, ale  „dobrze rokującej” i są  to: Turcja, Meksyk, RPA  i Chile. Wbrew temu, co sami o sobie często sądzimy, Polska  nie jest już traktowana jak kraj „rozwijający się”. Patrząc obiektywnie, w skali światowej jesteśmy elitą rozwoju, tyle tylko, że po prostu brakuje nam jeszcze sporo do czołówki tej elity i to również jeśli chodzi o podejście do zatrudniania pracowników w dojrzalszym wieku. A do tego, bądźmy szczerzy, pokolenie osób urodzonych w latach 1954-1969, czyli obecni 50-65 latkowie  też mają swoje za uszami, bo jak dla mnie często sami się ograniczają i malkontencą.

PRACOWNICY 50+: TROCHĘ STATYSTYKI. CZY  FAKTYCZNIE JEST  TAK ŹLE?

Pracownicy 50+:kawa i statystykiDobra. O czegoś trzeba zacząć, więc zaczynam od rzutu oka na statystykę. Czy  dane  faktycznie potwierdzają, że  z zatrudnianiem pracowników 50+ w Polsce jest   źle ?

Patrząc na najnowsze dane  OECD co do  poziomu zatrudnienia  osób w wieku 55 – 64 lata (pierwszy kwartał 2019 r. albo  najnowsze dane jeśli danych za 1 kwartał jeszcze nie  dostarczono),  dobrze raczej nie jest, bo Polska została skalsyfikowana na 5  miejscu od końca.  Za nami są jedynie Grecja, Luksemburg, Afryka Południowa i zamykająca stawkę  Turcja. Czy to aż tak fatalnie?  Zależy jak na to spojrzeć, bo piąty wynik od końca oznacza, że pracuje  u nas 48,9 %  osób  w wieku  55 – 64 lata. To mimo wszystko prawie połowa. A pamiętajmy, że w tej grupie wiekowej przeważają panie, które zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami, mogą przejść na emeryturę w wieku 60 lat.  Oczywiście  daleko nam do czołówki, czyli Islandii, gdzie  w grupie wiekowej 55+ zatrudnionych jest  86,1% osób. W czołowej piątce najwyższego odsetka zatrudnionych, za przeproszeniem, seniorów, są  jeszcze kolejno: Szwecja, Nowa Zelandia, Japonia, Szwajcaria. Spośród krajów byłego  bloku wschodniego  najwyżej uplasowała się Estonia z 70% zatrudnionych w najstarszej grupie wiekowej.

Co z tego  wszystkiego wynika, dla   przeciętnego człowieka ? Mnie się od razu nasunęła  myśl, że jak  kraj ma niskie bezrobocie,   to i  seniorzy bardziej rozchwytywani. Nic  bardziej mylnego, bo dane  kompletnie tego nie potwierdzają.  Najniższe bezrobocie  spośród 36 krajów OECD ( przypominam, że  w tej grupie są  takie  tuzy jak USA, Niemcy, Kanada czy Wielka Brytania)  są  Czechy.  Bezrobocie w Czechach praktycznie  nie istnieje, bo w wynosi 2,1%.   Tak się składa, że rekrutuję obecnie  parę osób u naszych południowych sąsiadów i na własnej skórze doświadczam, co to znaczy  autentyczny rynek pracownika.  Ale kto nie wierzy, niechaj sprawdzi sam: kolejny raz odsyłam do statystyk OECD . W Czechach  niskie  bezrobocie  utrzymuje się już od  co najmniej 2 lat, ale czy to się przełożyło na  skalę zatrudnienia osób 55+? Nie za bardzo, bo  zatrudnionych jest u nich 65.7 %  osób w wieku 55-64 lata.  To wynik powyżej średniej OECD ( nieco powyżej 61%), ale szału nie ma.

Zresztą u nas też nie ma  bezpośredniego przełożenia: im niższe bezrobocie, tym wyższe zatrudnienia wśród  osób  z półeczki 55-64 lata. Bezrobocie w Polsce, zgodnie z danymi OECD, jest obecnie na poziomie zaledwie 3,6%.   Naturalnie prognozy są takie, że będzie maleć, a z kolei jako społeczeństwo  będziemy się starzeć i żyć coraz dłużej. Jakoś  trzeba będzie sobie życie zagospodarować. Czemu  nie pracą ?

PRACOWNICY 50+ A POLSKI GUS, CZYLI  KIEDY ZACZYNA SIĘ STAROŚĆPracownicy 50+ dają się lubić

A teraz pytanie, co na to wszystko nasz  rodzimy urząd –władca statystyk, czyli GUS. Ano , kto przekroczy  wirtualne bramy Głównego Urzędu Statystycznego i zacznie szukać danych dotyczących zatrudnienia osób starszych, ze zdumieniem stwierdzi, że  według GUSu za „starsze” uchodzą osoby powyżej 50 roku życia.  Zapraszam na stronę GUS, żeby się samemu przekonać.  Bądźmy szczerzy,  mała stygmatyzacja już na samym wstępie, bo  oto się okazuje, że  osoba powyżej 50tki, to  już  osoba starsza. Starość w naszym kraju  budzi raczej średnio fajne skojarzenia.  Warto więc sobie zadać pytanie, czy  nie jest aby tak, że już samo ujęcie statystyczne pracowników 50+ w analizach GUS nie  jest częścią problemu, bo  sygnalizuje, że  po 50tce to  już panie starość, czyli choroby, otępienie, a w końcu kaplica i gromnica.   Zarówno w analizach OECD jak i Eurostatu, ludzie między   50 a  55 rokiem życia to  wciąż pracownicy w szczycie możliwości rozwoju kariery.  Na marginesie  przypominam, że według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)  starość obecnie zaczyna się po  65  roku życia. I nie oszukujmy się, ta  granica będzie się przesuwać w górę.  Żyjemy coraz dłużej i, przynajmniej w naszej części świata,  opieka medyczna jest coraz lepsza. Kto wie, może w dajmy na to 2050, za początek starości  będziemy uważać 75 lat?   GUS wyraźnie nie nadąża za rzeczywistości, ale nawet w statystykach dostępnych na  jego stronie, w latach 2007-2017 (nowszych danych brak) ilość zatrudnionych w wieku 50+ nieustannie wzrastała.  Reasumując, można  twierdzić, że  ujęcia statystyczne GUSu jest takie a nie inne, bo w Polsce faktycznie jest coś nie tak z rynkiem pracy dla osób tuż po 50tce, ale  zastanówmy się, czy może nie jest też odwrotnie: takie ujęcie statyczne i od razu kwalifikacja 50+- osoba starsza, z marszu utrwala negatywne stereotypy i wśród pracodawców i  wśród pracowników.

PRACOWNICY 50+ STYGMATYZOWANI PRZEZ POLSKIE PRZEPISY ?

Same ujęcia statystyczne GUSu, to nie wszystko. Rzut oka na nasze przepisy i też można się zastanawiać czy ustawodawca pomaga czy raczej szkodzi pracownikom 50+. Nasze prawo  stworzyło pewne  instrumenty  zachęcające pracodawców do zatrudniania pracowników w dojrzalszym wieku, przyczym kolejny raz  skoncentrowano się na   wieku 50 lat jako na jakieś  magicznej granicy po przekroczeniu której pracownik ma już problem z odnalezieniem się na rynku pracy .   Naturalnie intencje  były dobre, ale, bo zawsze jakieś „ale” jest .  Po pierwsze, są to w większości  zachęty wyłącznie  finansowe i od dawna podnoszą się  głosy, że niespecjalnie działają, po drugie, sam fakt   stworzenia  jakiś specjalnych zachęt  do zatrudnienia pracownika 50+  może  wręcz szkodzić takim osobom na rynku pracy. Dlaczego? Ano dla tego, że  ludzie to  stworzenia emocjonalne.  Możemy  sobie wmawiać jacy to logiczni jesteśmy i zimni, i wyrachowani, ale prawda jest taka, że  bardzo wiele decyzji podejmujemy pod wpływem emocji czy jakiegoś impulsu z podświadomości, z którego nie zdajemy sobie sprawy.   Jeśli się naczytamy, ze ludzi 50+ trzeba aktywizować zawodowo, i w ogóle są zachęty do ich zatrudniania  to  czy aby nie jest tak, że nawet jeśli wcześniej o tym nie pomyśleliśmy, w głowie zakiełkuje nam myśl, że  z tym pracownikami w wieku 50 lat i więcej jest jakiś problem?  Oczywiście zdaje sobie sprawę, że  trochę się czepiam i to jest pytanie w stylu „ co było pierwsze: jajko czy kura?”,, bo przecież jakby  nie było problemu z zatrudnianiem pracowników 50+ w Polsce to nasz ustawodawca by  tych osób  jakoś szczególnie  nie traktował, ale  mimo wszystko jak dla mnie coś na rzeczy jest. Po prostu obecny rynek pracy w Polsce, to już nie  to samo co 10 – 15  lat temu kiedy  większość tych aktywizujących pracowników 50+  przepisów powstawała i się  była nowelizowała.  Dajmy na to taka   ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy z dnia 20 kwietnia 2004 r. (Dz.U. Nr 99, poz. 1001 ze zm.), dalej  będę ją nazywać w skrócie UOPZ,  już  w samych definicjach, czyli art. 2, ust. 1, pkt  4) wyodrębnia spośród  wszystkich bezrobotnych te  osoby  które ukończyły 50 lat „w dniu zastosowania wobec nich  usług  lub instrumentów  rynku pracy”.

Pracownicy 50+:wreszcie czas na myślenieA teraz spójrzmy w szczegółach na podstawowe metody  jakimi nasz ustawodawca  chce zachęcić pracodawców do  zatrudniania  pracowników 50+:

  • Ulgi lub  brak konieczności odprowadzania składek na państwowy Fundusz Pracy  oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych

Zgodnie z art.104b UPOPZ, pracodawca w ogóle nie musi płacić składek na Fundusz Pracy   przez 12 miesięcy począwszy od pierwszego miesiąca zatrudnienia na umowie o prace osoby, która  ukończyła  50 rok życia o ile wcześniej, przez  co najmniej 30 dni, była zarejestrowana jako bezrobotna.  Poza tym pracodawcy nie muszą już w ogóle odprowadzać składek na  Fundusz Pracy za, odpowiednio, kobiety po skończeniu 55 roku życia i panów, którzy skończyli 60 lat. (art.104b, ust 2. UOPZ).  Z obowiązkowych składek na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych pracodawcy są zwolnienie w momencie gdy ich pracownicy osiągnęli wiek 55 lat (panie) lub 60 lat (panowie). Dodatkowo, jeśli pracodawca zatrudni bezrobotną osobę  50+, która przez co najmniej 30 dni przed zatrudnieniem na umowę o pracę  była zarejestrowana jako bezrobotna, będzie zwolniony przez 12 miesięcy z opłacania za nią składek na FGŚP – art.9b. ustawy o ochronie roszczeń pracowniczych  w razie niewypłacalności pracodawcy.

 

  • Skrócony czas finansowania chorobowego przez pracodawcę

Co do zasady, jeśli pracownika nie ma w pracy  bo się pochorował, to  przez pierwsze 33 dni   choroby dalej płaci mu pracodawca. Co prawda 80 %  wynagrodzenia (w większości przypadków, bo są wyjątki), ale zawsze. Jeśli sobie zatrudnimy na etacie osobę w wieku 50 +, to jako pracodawca musimy jej płacić wynagrodzenie chorobowe tylko przez 14 dni.  Potem ta przyjemność przechodzi na ZUS (art. 92 kodeksu pracy), który dzielnie wypłaca zasiłek chorobowy.

Czy wskazane powyżej  zachęty są skuteczne?  Szczerze? To zależy. Gdyby ktoś zdecydował się zatrudniać w przeważającej większości pracowników zwolnionych z opłacania za nich obu składek, to sądzę , że to dość kuszące. W skali pojedynczego czy kilku pracowników, już chyba niekoniecznie.

  • Możliwość ubiegania się o dofinansowanie szkoleń z Krajowego Funduszu Szkoleniowego

oraz ć dofinansowania wynagrodzenia  pracownika przez powiat –UOPZ przewiduje obie możliwości,  ale  żaby z nich skorzystać trzeba wypełnić odpowiednią dokumentację (czyli poświęcić  na to dodatkowy czas i pieniądze), dofinansowanie szkoleń jest  możliwie w maks. 80%, a  oba dofinasowania mają jeszcze dodatkową granicę:  możliwość ich uzyskania jest ograniczona ilością pieniędzy jakimi w danym  roku  dysponuje  Fundusz i powiat. Więc, też  bym z tym sposobem zwiększania atrakcyjności zatrudniania starszych  pracowników nie przesadzała.

STEREOTYPY CZY  NIE. DLACZEGO PRACODAWCY NIE CHCĄ ZATRUDNIAĆ PRACOWNIKÓW 50+?Biurowce ze szkła i marzeń nie dla pracowników 50+

W porządku,  więc jeśli nie kasa, to co?  Ustawodawca jakoś nieszczególnie zachęca do zatrudniania pracowników 50+, ale z drugiej strony zastanówmy się czy w ogóle są jakieś szanse na skuteczność  narzuconych prawnie zachętbo może te problemy na rynku pracy  osób po pięćdziesiątce, to jednak bardziej  kwestia pewnych stereotypów.

Niewątpliwie takie istnieją.  Sama się z nimi spotkałam pośrednio czy bezpośrednio.  I niestety wniosek mam tylko jeden: nie do końca tak jest, że te wszystkie opory pracodawców przed zatrudnieniem dojrzałych pracowników są całkowicie bezpodstawne. Przyjrzyjmy się najpopularniejszym  oporom przed zatrudnianiem pracowników w dojrzalszym wieku.

  • Czteroletni przedemerytalny okres ochronny przed zwolnieniem

Chodzi o  przepis art.39 kodeksu pracy, który zakazuje pracodawcy  wypowiedzenia umowy o pracę  zawartej z pracownikiem, któremu brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku.

Faktycznie,  działa  to odstraszająco na część pracodawców, ale pytanie na ile zagrożenie jest realne, bo co  art.39 wciąż nie ogranicza możliwości  tzw. zwolnienia  dyscyplinarnego, czyli rozwiązania  umowy o pracę z winy pracownika,  poza tym nie uchroni  przed utratą pracy w przypadku likwidacji stanowiska albo upadłości pracodawcy. Innymi słowy jak się chce, to się zawsze znajdzie prany sposób żeby się pracownika pozbyć – niezależnie od wieku.   Tylko w przypadku pracowników w wieku przedemerytalnym, trzeba się po prostu  nieco bardziej nagimnastykować, żeby to osiągnąć, ale niemożliwe to nie jest.   Jednak o ile pracodawca  nie  jest w ogóle z tych „szemranych”, czyli nie traktuje pracowników jak śmieci en masse, z tymi w wieku przedemerytalnym włącznie, rzadko kiedy obawa przed zatrudnieniem   starszego pracownika wynika z samej ochrony przedemerytalnej przed zwolnieniem. Częściej jest to strach przed  kombinacją: ochrona przedemerytalna plus   postawa   typu „ ja już się w życiu narobiłam-łem, niech się teraz młodzi wykażą”. Co to takiego, patrz niżej.

  • Brak chęci rozwoju i realizacja programu minimum

Pracownicy 50+ i filozofia tumiwisizmuOczywiście najłatwiej powiedzieć, że to szkodliwy stereotyp, ale czy na pewno?  Nie oszukujmy się, każdy się spotkał ze stwierdzeniami  typu  „ w tym wieku, to  już mi się  nie chce” czy „ ja już się w życiu narobiłam-łem, niech się teraz młodzi wykażą”.   No sorry, ale nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.  Jeśli pracodawca nas zatrudnił, to  nie  oczekujmy, że się po  nas spodziewa mniej niż po młodszych kolegach zatrudnionych na tych samych czy  niższych stanowiskach  tylko dlatego, że „ myśmy się już w życiu narobili”. I  nie mówię tu o siedzeniu po godzinach dzień w dzień  czy jakimś morderczym tempie pracy. Z mojego własnego doświadczenia wynika niestety , że  im bliżej emerytury, tym częściej  prezentowana jest postawa: robię absolutne minimum i nic więcej. Nie ma mowy o żadnej proaktywności,  wykazaniu  chęci  uczestnictwa w jakimś szkoleniu ( po co, tyle lat przepracowałam/-łem  to już wszystko wiem). No i jest jeszcze  tradycyjny opór przed wszelką zmianą. Nie ważne czy na dobre czy na złe.  A teraz wejdźmy w skórę pracodawcy, który ma  w zespole  10 osób, z czego 2 to osoby zaawansowane wiekowo  i reprezentujące taką pasywną postawę.   Jak na resztę zespołu, zawłaszcza młodszego wpływa taki pasywny  tumiwisizm pana Zbyszka i pani Halinki ? Podpowiedź:  raczej nie motywująco.   Oczywiście, można argumentować, że od tego jest pracodawca, żeby   motywował i mobilizował do pracy. Również panią Halinkę i pana Zbyszka, ale bądźmy poważni na serio: im to zwisa, bo zależy im tylko na tym żeby „ dotrwać do emerytury  i mieć wreszcie spokój”.  Robią absolutne minimum i to jeszcze często minimum, które s obie  sami założyli, więc pracodawca musi jednak interweniować.  Wszyscy ci, którzy kiedykolwiek  byli szefami, szefami zaznaczam, a nie pomiataczami ludzi, wiedzą ile czasu i energii trzeba poświecić takim pasywnym oportunistom w zespole.   Czy trudno się dziwić, że ktoś kto się parę razy naciął, kolejny raz już się 2 razy  zastanowi zanim popełni ten sam błąd i zatrudni kolejną osobę, która „ już się w życiu napracowała”?

 

  • Kłopot we współpracy z młodszym szefem

Nie każdy szef potrafi pracować ze starszym podwładnymI tutaj jakoś wybitnie sporo osób ma z tym problem, bo „co mi będzie taki młody tutaj udowadniał”. Przykro mi, ale moi zadaniem istnieją osoby, które za Chiny ludowe  nie nadają się  do  współpracy z młodszymi od siebie przełożonymi i to niezależnie od tego  czy  ci przełożeni mają dobre czy złe  intencje.   Relacja szef- podwładny  w momencie gdy szef  liczy sobie mniej wiosen niż podwładny jest  zawsze trudniejsza, a  w sytuacji gdy  szef ma, dajmy na to 15-20 lat i więcej mniej niż podwładny, trudność jest podwójna.  Jeśli ktoś z góry  zakłada, że „ taki szczyl nic nie może wiedzieć o robocie”, to  koniec.   Nie ma to sensu, bo choćby szczyl  był  specem nad specami  w swojej dziedzinie, to i tak nie ma szans. Poza tym,  dużo młodszy szef wymaga od starszego pracownika pewnej elastyczności w podejściu, że tak powiem.  Nie oszukujmy się,  50 latek ZAWSZE  będzie miał  większe doświadczenie życiowe (nie mówię o kwestiach zawodowych)  niż  30 latek.  Moim skromnym zdaniem, gdyby ten 30 letni szef  nie wiem jak się starał,  to  doświadczenia życiowego nie  nadrobi. I teraz  pies jest pogrzebany  z tym fantem zrobi  50 letni podwładny. Będzie na każdym kroku udowadniał  szefowi, że  nic o życiu nie wie, czy wykaże się  elastycznością i   na  przymknie oko na, dajmy na to,  jakieś niezbyt trafione wywody życiowo-biznesowe szefa  rzucone w eter gdzieś  tam w kuchni przy kawie z niezwykle poważną miną.  Piszę to z perspektywy osoby, która kiedyś otrzymała polecenie służbowe i z dnia na dzień został przełożoną  pani- ekspertki w swojej dziedzinie, która mogłaby  być moją matką.    Żeby było sprawiedliwe , dodam, że identyczna zasada działa w drugą stronę: są tacy  szefowie i pracodawcy, którzy  po prostu nie potrafią współpracować ze starszymi od siebie. Pamiętajmy, że  im więcej życiowego doświadczenia, tym najczęściej więcej zdrowej pewności siebie i trudniej takiego osobnika nakłonić  do rzeczy, z którymi się nie zgadza. Wielu polskich pracodawców i szefów w ogóle nie  akceptuje odmiennego zdania pracowników. A co dopiero wersji turbo, czyli takiej podbudowanej pewną większą życiową pewnością siebie  osób z większym  doświadczeniem życiowym.

  • Brak znajomości nowych technologii i  języków

Po 50tce wciąż możesz być geekiemW zasadzie ten sam problem co ze współpracą z młodszym szefem. Są takie osoby, które reagują na nowinki techniczne jak diabeł na święconą wodę, ale są też 90 kilkuletni youtuberzy.  Więc jeśli chodzi o kwestie technologiczne, to uważam ten argument za całkowicie bzdurny: jak  ktoś chce, to opanuje każdą  techniczną nowinkę. Fakt, że młodszym pokoleniom łatwiej.   W dzisiejszych czasach siedmiolatki obsługują tablety i smartfony, jeszcze 20 lat temu mało kto w ogóle miał w Polsce komórkę.  Więc  być może będzie trzeba  poświecić  nieco więcej czasu na  ewentualne doszkolenie  starszego pracownika z jakiejś  bajeranckiej wersji SAPa, ale  jeśli  ktoś chce, to da radę.

Dużo większy  kłopot jest z językiem. Tutaj na naukę trzeba jednak poświęcić znacznie więcej czasu i determinacji  żeby język obcy opanować. Oczywiście  wszyscy trąbią o tym jak to się mózg starzeje i jest mu coraz trudniej i w ogóle.    Tak się zastanawiam ile osób się poddaje już na starcie przez  samo  szerzenie takich opinii, że „ w pewnym wieku”  to już się języka obcego nie nauczymy.  Prawda jest taka, że po pierwsze nie wiemy do końca jak funkcjonuje ludzki mózg. Na przykład jeszcze całkiem niedawno medycyna była przekonana, że komórki nerwowe  w mózgu nie mogą się regenerować.  Jak już raz obumrą, to koniec.  Okazało się, że to jednak nie do końca prawda. Możliwość regeneracji istnieje, chociaż  neurony regenerują się bardzo wolno. Poza  tym mózg ma możliwość tworzenia nowych połączeń nerwowych  i może na przykład obchodzić  i  kompensować w ten sposób uszkodzone połączenia.  Kto wie co  naukowcy odkryją za 10 lat ?  A poza tym, osobiście znam osoby w wieku 50+, które przyjechały do Polski   nie znając języka i  opanowały go w takim stopniu , że mówią płynnie. Dlaczego? Ano po prostu musiały. Nie  miały innej możliwości.

Reasumując,  problem starszych pracowników istnieje, ale  czy  faktycznie jest aż tak spory? Jakoś nie jestem przekonana. Jasne, że pracodawcy  mogą myśleć stereotypami, zwłaszcza, że do ich utrwalania  przyczyniają się i ujęcia statystyczne GUSu i nasze przepisy, ale po pierwsze czy  wszyscy, a  po drugie czy aby część tych stereotypów nie  ma jednak solidnego pokrycia w rzeczywistości ?  Moi mili Państwo 50+, no  pewnie że można wszystko zwalać na okoliczności i „młodych”, ale  czy wyście się aby trochę do  powstania tych stereotypów nie przyłożyli?  Czasem poczucie kompletnej bezmocy jest wygodne. Co się będę starał, jak i tak nic z tego.  W tym przypadku, no mam pond 50 lat, więc  teraz już  i tak nie mam szans. Zostaje pomstowanie na świat i nieznośnych pracodawców.

I na koniec taki mały obrazek z dziś. Jadąc rano  samochodem  często włączam pewną stację radiową  gdzie redaktorzy serwują mocno poranny przegląd prasy.  W jednym z ogólnopolskich dzienników  ukazał się dziś list przedsiębiorcy, który się obawia, że obleje „test przedsiębiorcy, co to za dziki pomysł z tym testem, to  już materiał na osobny wpis, ale ja nie o tym. Otóż anonimowy przedsiębiorca ma obecnie 53 lata i  stwierdził, że  jeśli przyjdzie mu zlikwidować biznes, to z racji 53 lat nie ma szans  na zatrudnienie i przyjdzie mu głodować.  Facet skreślił siebie i całe swoje doświadczenie  już na starcie.  I to  napisał przedsiębiorca.

Pozdrawiam, Prawstoria

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button