Prawo międzynarodowePrawo unijne

Czy Sąd Najwyższy łamie Konstytucję ?

Prokurator Generalny ocenił, że Sąd Najwyższy złamał Konstytucję.

Postanowienie  Sądu Najwyższego o sygnaturze III UZP 4/18  budzi sporo kontrowersji, które szczegółowo omówiłam tutaj.   Prokurator Generalny (PG) naszego pięknego kraju, nie tylko uznał  postanowienie za  kontrowersyjne, ale uznał że Sąd Najwyższy łamie  Konstytucję i stojąc na straży praworządności, państwa prawa oraz nas wszystkich złożył do  naszego krajowego Trybunału Konstytucyjnego (TK)  wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją  poczynań Sądu Najwyższego (SN). Sprawie z wniosku Prokuratora została nadana sygnatura
K 7/18.

 Wniosek jest bardzo rozbudowany (wraz z uzasadnieniem liczy sobie 83 strony)  i  był składany w dwóch częściach:

  • Część pierwsza z 23 sierpnia 2018 r. dotyczyła  uznania  za niezgodne  z Konstytucją przepisów   755 KPC oraz 734 KPC   rozumianych w sposób, w jaki  interpretował je Sąd Najwyższy w swoim  postanowieniu. Dodatkowo, PG wniósł też o uznanie za niezgodny z Konstytucją  art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) rozumianego w ten sposób, że uprawnia polski sąd [w tym konkretnym przypadku Sąd Najwyższy – Prawstoria]  do zadania Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) pytania prawnego  nie odnoszącego się do  przedmiotu sprawy rozpatrywanej przez sąd krajowy zadający pytanie do TSUE.  Wniosek PG z 23 sierpnia 2018r. liczy sobie 53 strony z uzasadnieniem, i można go przeczytać tutaj.
  • Znacznie ciekawsza jest druga część wniosku PG. W piśmie z 4 października 2018r. Prokurator rozszerzył zakres zaskarżenia i wniósł o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją  znanego nam już art.267 TFUE , ale  tym razem w takim zakresie, w jaki ten przepis  dopuszcza sądowi krajowemu (polskiemu SN w tym wypadku) na zadanie  Trybunałowi Sprawiedliwości UE  pytania prawnego w sprawach dotyczących  „ustroju, kształtu i organizacji władzy sądowniczej  oraz postępowania przed organami władzy sądowniczej  państwa członkowskiego Unii Europejskiej”.

Innymi słowy, Prokurator Generalny mówi tak: szanowny Trybunale Konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej, w mojej ocenie żaden polski sąd ( ani sąd innego kraju członkowskiego UE ) nie ma prawa zadawać TSUE pytań prejudycjalny w trybie art. 267 TFUE  w zakresie ustroju, kształtu i organizacji władzy sądowniczej w danym kraju, a także  pytań dotyczących procedur postępowania  przed sądami tego kraju.  A jeśli polski sąd występuje z takimi pytaniami, tak jak to zrobił Sąd Najwyższy, to łamie Konstytucję RP.  Oryginał pisma PG z 4 października 2018r. jest dostępny tutaj.

PROKURATOR GENERALNY MA TRZY ZARZUTY WOBEC POSTANOWIENIA SĄDU NAJWYŻSZEGO

  • Sposób interpretacji art.755 oraz 734 KPC – zdaniem PG, żaden polski sąd nie może sobie, ot tak po prostu przyznać środka procesowego, który mu nie przysługuje (pamiętamy, że SN zgrabnie ominął fakt, że nie mógł zgodnie z polskimi przepisami w ogóle udzielić zabezpieczenia) i żaden sąd nie ma możliwości zawieszenia obowiązywania przepisów ustawy.
  • Sposób interpretacji art. 267 TFUE – pytanie prawne (prejudycjalne) musi mieć związek ze sprawą zawisłą przed sądem pytającym. Zdaniem PG takiego związku nie ma.
  • Znowu sposób interpretacji art.267 TFUE – zdaniem Prokuratora Generalnego są takie obszary prawa państw członkowskich UE, w których Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma prawa się wypowiadać, w konsekwencji  sądy krajowe nie mają prawa zadawać Trybunałowi pytań dotyczących tych, wskazanych przez Prokuratora  obszarów, a jeśli robi to sąd polski, taki jak  SN , to łamie Konstytucję samym pytaniem.

Zarzuty są dość mocne, tym bardziej ,że dotyczą Sądu Najwyższego i władzy sądowniczej w ogóle. Poza tym zwracam uwagę, że dwa z trzech zarzutów dotyczą zgodności prawa unijnego z polską Konstytucją.  I to nie byłe jakiego prawa, a Traktatów unijnych, nie żadnych tam przepisów  wydanych  na ich podstawie.  Jeśli się chwilę zastanowimy , to przypomni nam się, że przecież Polska przystępując do Unii Europejskiej  zgodziła się również na stosowanie się do Traktatów. Nikt nigdy słowem nie wspominał, że są  niezgodne z  Konstytucją.  Przecież to nikt inny jak właśnie Polska, już jako członek UE, bardzo czynnie uczestniczyła w negocjacjach Traktatu z Lizbony, który nadal Unii Europejskiej  jej dzisiejszy kształt (Traktat Lizboński został podpisany  13 grudnia 2007r. , ale w Polsce  obowiązuje od chwili ogłoszenia w naszym Dzienniku Ustaw czyli od 2 grudnia 2009r.). I traktat o Unii Europejskiej i Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej ma dziś taką treść , jaką nadal mu Traktat z Lizbony.   Więc jak  to w końcu jest z tym wnioskiem Prokuratora  i  jak uzasadnił te trzy zarzuty?

ROZUMIENIE SĄDU NAJWYŻSZEGO PRZEPISÓW ART.267 TFUE JEST SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ?

Zaczynam nie po kolei , bo od środka, czyli zarzutu nr 2 dotyczącego w gruncie rzeczy  niezgodnej z  naszą Konstytucją wykładni art., 267 TSUE.  Zdaniem PG pytanie prejudycjalne zadane TSUE musi  dotyczyć przedmiotu  sprawy zawisłej  przed sądem pytającym.  Zdaniem PG, pytania SN takiego związku nie mają, czym  sąd naruszył: „(…)art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w związku z wyrażoną w art. 2 Konstytucji zasadą państwa prawnego i wywodzoną z tego artykułu zasadą pewności prawa oraz z ustanowioną w art. 8 ust. 1 Konstytucji RP zasadą, iż Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.”

 Szczerze powiem, że nie udało mi się wyczytać w uzasadnieniu wniosku PG dlaczego jego zdaniem  pytanie nie dotyczy przedmiotu sprawy rozpatrywanej  przez Sąd Najwyższy, chociaż zgadzam się, że to bardzo dyskusyjne.  We w sumie 53 stronicowemu uzasadnianiu, temu zarzutowi poświęca się zaledwie kilka stron. PG przytacza przy tym wytyczne Trybunału sprawiedliwości  dla sądów krajowych co do tego jak należy formułować pytania prejudycjalne. Przytacza  kiedy pytanie prejudycjalne jest  niedopuszczalne (brak związku ze sprawą ze sprawą zawisłą przed sądem pytającym, pytanie jest  hipotetyczne – patrz poprzedni wpis).

Tutaj  jako przykład niedopuszczalnego pytania podaje rozstrzygnięcie TSUE w sprawie Falciola o sygnaturze C-286/88.  Włoski sędzia orzekał w sprawie z zakresu zamówień publicznych gdzie stosował prawo unijne, natomiast jego pytanie prejudycjalne brzmiało: czy mimo swej odpowiedzialności cywilnoprawnej za błędne rozstrzygnięcie pozostaje niezawisły w rozumieniu prawa unijnego? Trybunał uznał brak swojej kompetencji do udzielania odpowiedzi na to pytanie.

SĄD NAJWYŻSZY POMYLIŁ PROCEDURĘ Z ART.267 TFUE Z PROCEDURĄ WSKAZANĄ W ART.258 TRAKTATU?

Dalej PG  wskazuje, że Sąd Najwyższy pomylił procedurę z art.267 TFUE z procedurą z art. 258 Traktatu. W procedurze z art.267 TFUE  Trybunał ma tylko prawo dokonać wykładni prawa unijnego, która powinna umożliwić sądowi pytającemu  dokonanie oceny  czy konkretny przepis krajowy jest zgodny z prawem unijnym (sprawa C-55/94 Gebhard).  W ocenie PG, Sąd Najwyższy  tak naprawdę nie pyta o wykładnię prawa Unii, tylko o to czy polskie przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym są zgodne z prawem Unii Europejskiej. Tymczasem TSUE nie może decydować o zgodności prawa krajowego z prawem  unijnym odpowiadając na pytanie prejudycjalne sądu krajowego.  

W procedurze z art. 258  TFUE Komisja Europejska – ona i tylko ona ma takie uprawnienie-  może wnieść sprawę do TSUE o stwierdzenie  uchybienia przez państwo członkowskie zobowiązaniu lub kilku zobowiązaniom, które na nim ciążą z mocy Traktatów. W tej procedurze faktycznie TSUE orzeka czy prawo danego państwa jest zgodne z Traktatami (zaznaczam, że chodzi o naruszenie Traktatów,  a nie  unijnych rozporządzeń czy innych praw UE powstałych jako „pochodna” Traktatów).

I tutaj uwaga: 2 października 2018 r.(czyli dwa miesiące po  postanowieniu Sądu Najwyższego i ponad miesiąc po złożeniu przez Prokuratora Generalnego pierwszej części wniosku o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją przepisów KPC oraz art. 267 TFUE  w ich rozumieniu przez SN) Komisja Europejska skorzystała z art.238 TFUE i  wniosła do Trybunału Sprawiedliwości skargę przeciwko Polsce o stwierdzenie, że poprzez nowelizację przepisów o wieku emerytalnym  sędziów  Sądu Najwyższego, Polska naruszyła ciążące na niej zgodnie z Traktatami zobowiązania. Chodzi o  wciąż nierozstrzygniętą sprawę o sygnaturze C-619/18 Komisja przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.  W osobnym wniosku   z tej samej daty, Komisja zwróciła się do Trybunału zastosowanie środków tymczasowych i TSUE się do tego wniosku przychylił. 19 października 2018r. Wiceprezes TSUE w ramach środka tymczasowego  nakazała Polsce „(…)zawieszenie   stosowania przepisów art. 37 §§ 1–4 i art. 111 §§ 1 i 1a ustawy o Sądzie Najwyższym, art. 5 ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw, oraz wszelkich środków podjętych w celu stosowania tych przepisów; – podjęcie wszelkich niezbędnych środków w celu zapewnienia, by sędziowie Sądu Najwyższego, których dotyczą wyżej wymienione przepisy, mogli pełnić funkcje na tym samym stanowisku, korzystając z tego samego statusu, takich samych praw i warunków zatrudnienia, jakie przysługiwały im przed dniem 3 kwietnia 2018 r., czyli do dnia wejścia w życie ustawy o Sądzie Najwyższym; – powstrzymanie się od wszelkich działań zmierzających do powołania sędziów Sądu Najwyższego na stanowiska sędziów, których dotyczą przepisy stanowiące podstawę uchybienia i będące przedmiotem postępowania głównego, a także od wszelkich działań w celu wyznaczenia nowego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego lub wskazania, w miejsce Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, osoby, której jest powierzone kierowanie Sądem Najwyższym do czasu powołania nowego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego; oraz – powiadomienie Komisji, nie później niż w ciągu miesiąca od doręczenia postanowienia o nakazaniu tych środków, a następnie powiadamiania w regularnych odstępach jednego miesiąca, o wszystkich środkach, które Rzeczpospolita Polska przyjęła w celu pełnego zastosowania się do tego postanowienia.”  

Tej skardze Komisji przyjrzymy się  jeszcze dokładniej. Tutaj dodam tylko, że Polska się zastosowała  do tego nakazu  i faktycznie przywróciła  stan sprzed 3 kwietnia 2018r. co do sędziów Sądu Najwyższego. Z tym, że   nie doszło do żadnego „ zawieszenia przepisów ustawy”, bo   takie rozwiązanie jest prawnie niemożliwe w polskim prawie. Ustawa o SN musiała zostać odpowiednio zmieniona  (znowelizowana) przez  ustawodawcę i tak też się stało.

KTO DECYDUJE O TYM, CZY PYTANIE PRAWNE DO TRYBUNAŁU SPRAWIEDLIWOŚCI UE JEST DOPUSZCZALNE?

Wracając natomiast do uzasadnienia przez PG zarzutu  niezgodności art. 267 TFUE z Konstytucją  w takim rozumieniu, że sąd polski może się zwracać   do TSUE z pytaniem prejudycjalnym  niezwiązanym z przedmiotem sprawy, w której orzeka. Jak dla mnie coś w takim rozumowaniu zgrzyta.  Art. 267 TFUE stosuje się bezpośrednio i każdy sąd państwa członkowskiego  może zadać pytanie  Trybunałowi, jeśli uzna, ze odpowiedź na to pytanie  jest mu niezbędna do wydania orzeczenia (PG sam to przyznaje kilkukrotnie w swoim uzasadnieniu). Z kolei  Trybunał Sprawiedliwości  sprawdza, czy jest uprawniony do udzielenia   odpowiedzi na zadane pytania czy też nie. Faktycznie kieruje się kryteriami wskazanymi przez PG (związek ze sprawą, pytanie musi być niehipotetyczne, Trybunał nie może się wypowiadać czy prawo krajowe jest zgodne z prawem unijnymi  nie może też   dokonywać wykładni prawa krajowego). O tych kryteriach  pisałam też we wcześniejszym wpisie.   Kompetencja Trybunału Sprawiedliwości do orzekania w trybie art. 267  TFUE wynika wprost z Traktatu. Art. 267 stosuje się bezpośrednio (co przyznaje sam PG). Do tego nasz TK już orzekał o tym czy art.234 TWE (czyli obecny art. 267  TFUE) jest niezgodny z Konstytucją.  Wyrokiem z 11 maja 2005r. o sygnaturze K 18/04 i  uznał, że ten przepis jest zgodny z Konstytucją RP. W uzasadnieniu tego wyroku czytamy, że: „powinność zwrócenia się z pytaniem prejudycjalnym stanowi prawną konsekwencję przyjętych suwerennie  zobowiązań międzynarodowych (wspólnotowych) państwa polskiego jako państwa członkowskiego Unii Europejskiej.” 
Czyli nasz Trybunał mówi tak: przystąpiliśmy do UE i w związku z tym musimy respektować możliwość zwracania się polskich sądów z pytaniami prawnymi  do TSUE.  W konsekwencji, według mnie, można wyciągnąć  tylko jeden logiczny wniosek – skoro art. 267 TFUE stosuje się bezpośrednio i polskie sądy mogą się zwracać do Trybunału sprawiedliwości z pytaniami prawnymi dotyczącymi wykładni prawa unijnego, to  nijak inaczej być nie może, jak tylko sam TSUE  jest uprawniony do oceny czy  pytanie jest dopuszczalne czy  nie (przy ocenie stosuje wszystkie kryteria jakie wcześniej wymieniłam w tym wpisie i w poprzednim). Jeśli uzna pytanie za niedopuszczalne,  odmówi odpowiedzi.   Jakaś „wstępna, wewnętrzna, kontrola pytania prejudycjalnego w kraju członkowskim w oparciu o kryteria stosowane przez TSUE”, bo  to tak naprawdę proponuje PG, jest w tej chwili  prawnie niemożliwa. Poza tym nie bardzo sobie mogę wyobrazić jakby miała w praktyce wyglądać.  Sąd kierujący pytanie miałby sam sobie wstępnie ocenić czy pytanie jest dopuszczalne i złożyć z tego notatkę do akt? 

W kolejnym wpisie postaram się rozłożyć na czynniki pierwsze zarzut sprzecznego z Konstytucją rozumienia przez Sąd Najwyższy art. 755 i art. 734 Kodeksu postępowania cywilnego, któremu Prokurator generalny poświecił znacznie większą część uzasadnienia  swojego wniosku z 23 sierpnia 2018r.

Pozdrawiam, Prawstoria

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button